wtorek, 13 lutego 2007

Sur-realia Milton Keynes

Ta oraz inne równie surrealistyczne fotografie już za kilka dni pojawią się w Milton Keynes na Białej Ścianie Sztuki, jak niektórzy nazywają przestrzeń wystawienniczą na końcu centrum handlowego, przy Johnie Lewisie. Milton Keynes Contemporary, które - gwoli ścisłości - obejmuje nie tylko ścianę, ale i przestrzeń wokół niej - jest relatywnie młodym projektem powstałym ze współpracy thecentre:mk, Culture Team Milton Keynes, John Lewis, Murrays Printers i jnsculpture. Pastures New Mike'a Pinchesa to trzecia prezentowana tam wystawa. Prace artysty pojawią sie na Ścianie 19 lutego, a już teraz można je oglądać na stronie artysty.

Kuratorem Milton Keynes Contemporary i autorem pierwszego prezentowanego tam projektujest Justin Neal. Jego wystawa Vanitas & The Seven Challenges of the Cnyht Bachelor pokazana została w czerwcu 2006 roku. Projekt, obejmujący 7 fotografii, przedstawiających średniowiecznego rycerza w realiach wspólczesnego Milton Keynes, nawiązywał również do wcześniejszych działań artysty z 2005 r (zobacz: film). O projekcie tym pisano wówczas, iż powstał, by stymulować dyskusję wokół kulturalnej tożsamości MK, twórczej przemiany miasta, że ma pobudzać powstanie nowych ideii, oraz przyciągać i angażować szerszą społeczność Milton Keynes w działalność kulturalną.

W październiku 2006, na tydzień przed otwarciem wystawy Johna Weldinga Drawn to the City, którą mogliśmy oglądać na Baiłej Ścianie jeszcze kilka dni temu, Jackie Tracey, Commercial & Events Manager at thecentre:mk mówiła:
"thecentre:mk jest sercem MiltonKeynes ale projektami takimi jak ten chcemy pokazać, że sercu temu bliski jest nie tylko handel. Mamy nadzieję, że w ten sposób, damy artystom wysokiego kalibru jedyną w swoim rodzaju możliwość wystawienia prac w bardzo widocznym i łatwo dostepnym miejscu, a tym samym umożliwimy im kontakt z szerszą niż zazwyczaj publicznością. Ciągle poszukujemy sposobów, by dostarczać naszym klientom ekscytujące i unikatowe doświadczenia, mamy nadzieję, że jednym z nich będzie możliwość doświadczenia sztuki współczesnej w jej wielu postaciach podczas zakupów"

niedziela, 11 lutego 2007

David Austen w Milton Keynes Gallery.














Nową wystawę w Milton Keynes Gallery oglądać można do 25 marca.
O filmie"Crackers" (którego kadr powyżej) napisano:
"Through provocative and sometimes explicit nature of the language (...) resonates with many ideas that often resurface in Austen’s work - love, sex, death and the ache of human impulse and emotion in which love lies complicit with fear, comedy complicit with tragedy."
W Milton Keynes Gallery można obejrzeć również malarstwo, rysunek i rzeźby Davida Austena.

Praktyczne informacje:

Galeria uwrażliwia zwiedzających na "dorosły" w swej treści charakter niektórych prac- sugeruje rodzicom rozważenie czy wejść z dziećmi, aczkolwiek ostrzegając pozostawia zwiedzającym wolność wyboru.

Zapis dialogów (transkrypt filmu) jest opublikowany w katalogu wystawy - tekst powinien być dostępny na żądanie - w razie potrzeby pytać pracowników galerii.


sobota, 10 lutego 2007

Praca. Poszukiwany pracownik

Poszukiwana dziewczyna z dobrą znajomością języka angielskiego do pracy biurowej w firmie CMI Consulting Ltd. na Wolverton Mill. Praca od poniedziałku do piątku, w godz. 12:00 - 5:30. Doświadczenie mile widziane. Maile z CV w języku angielskim proszę kierować pod adres: konrad.piotrowski@cmiconsulting.co.uk mobile: 07756873137

środa, 7 lutego 2007

Co poszło źle w Milton Keynes....?

Takim pytaniem zatytułował swój wykład wygłoszony w styczniu 2007 r., w Galerii Milton Keynes wykładowca Szkoły Barlett, UCL prof. Michael Edwards. Wykład był zaktualizowaną wersją artykułu opublikowanego w 2001 r., w Journal of Urban Design, a który aktualnie jest również dostępny do ściągnięcia na blogu Michaela.
Ukazał on w nim w bardzo obrazowy sposób, posiłkując się rysunkami zrozumiałymi nawet dla laików takich jak ja, w jaki sposób kilka - wydawałoby się "drobnych" - zmian w pierwotnych planach diametralnie wpłynęło na wygląd miasta i życie nas - jego mieszkańców. Co ciekawsze, profesor twierdzi, że wiele z popełnionych błędów wciąż jeszce można naprawić, a wiąże się to np., ze zmniejszeniem dozwolonej prędkości jazdy, zamianą rond na skrzyżowania i wycięciem części zieleni miejskiej...

Kolejne wykłady z serii: What is Contemporary Architecture?

Czw., 15 Lutego, godz.19.00 - 20.00
Michael Hebbert | Ten Trees per Person: the Blessing and Curse of New Town Greenery

Czw. 22 Lutego, godz.19.00 - 20.00 (wykład odwołany)
Lewis Biggs | Loose Edges and the Spaces Between

Czw. 8 Marca, godz. 19.00 - 20.00
Charles Campion | Space, Place, Life

Więcej informacji: http://www.mk-g.org/home.html

Autobusy w Milton Keynes - będzie lepiej?

Dobra informacja dla szczęśliwców używających autobusów numer 4, 5 lub 23 - zgodnie z informacją z dnia 2 lutego 2007 roku umieszczoną na stronie Milton Keynes Partnership na tych liniach zostanie zainstalowany system Real Time Passenger Information (RTPI). Inaczej mówiąc na przystankach autobusowych pojawią się znane z innych miast (np. Londynu) elektroniczne tablice, na których pojawia sie PRAWDZIWY czas przyjazdu autobusu aktualizowany zgodnie z jego przemieszczaniem się. Informacje te dostępne będą również przez Internet i sms.
Planowany termin wdrożenia systemu: lato 2008.
Wiecej na: http://www.miltonkeynespartnership.info/media_centre/press_releases.php?ID=64


wtorek, 30 stycznia 2007

Szkoła dla dziecka / autorka:Kasia Kuchnowska

Artykuł opublikowany na: www.polska-anglia.co.uk

Jeżeli zamierzasz przeprowadzić się do UK wraz z rodziną i zastanawiasz się jak posłać swoją ukochaną córeczkę czy synka do podstawówki - nie martw się. To wcale nie jest trudne. Dzieci wszystkich rodziców, którzy przebywaja legalnie na terenie Wielkiej Brytanii mają takie samo prawo do edukacji jak dzieci brytyjskie.

Jak aplikować?

Po przyjeździe do UK i znalezieniu mieszkania musisz wybrać się do najbliższego Councilu, zapytać o Education Service i poprosić o application form. Otrzymasz broszurę z adresami szkół w twojej dzielnicy oraz aplikację do wypełnienia.

Będziesz potrzebować:

* dokument potwierdzający datę urodzenia dziecka (certyfikat urodzenia albo paszport)

* potwierdzenie adresu (rachunek np. za gaz, prąd albo podatek lokalny; jeśli go nie masz, a mieszkasz u znajomych, może być rachunek na nazwisko osoby, u której się zatrzymałeś)

* dokument potwierdzający twoje prawa do opieki nad dzieckiem.

Z listy szkół wybierasz trzy, które są najbliższe twojemu miejscu zamieszkania. Zanim zdecydujesz się na którąś placówkę, możesz zadzwonić do niej, umówić się na spotkanie i osobiście zobaczyć jak ona wygląda i co oferuje. Zrób to koniecznie!

Jeżeli twoje dziecko nie zna angielskiego, trzeba zaznaczyć, że ma special educational needs - czyli specjalne potrzeby, będzie miało dodatkowe lekcje z tego języka.

Do jednej, przykładowej szkoły na Haringey chodzą dzieci 64 narodowości, wiele z nich również nie zna angielskiego, więc zupełnie nie należy się tym przejmować. Dzieci języka uczą się bardzo szybko.


(...)

W niemal wszystkich angielskich szkołach obowiązują mundurki. Rodzice dostają listę "umundurowania" na początku roku szkolnego. Wiekszość ciuszków można dostać w zwykłych sklepach, np. ASDA, Woolworths, Marks & Spencer. Natomiast bluzę, blezer, krawat trzeba zakupić w szkole. Kompletny mundurek, łącznie ze strojem gimnastycznym, to wydatek ok. 50 funtów.

Podręczniki, zeszyty i wszystkie przybory dla mniejszych dzieci zwykle zapewnia szkoła. Większe dzieci (od 10 lat) często przynoszą własne piórniki, długopisy, flamastry i drobne przybory.

Lekcje zaczynaja się o 9.00 i kończa o 15.00, z godzinną przerwą na lunch.

W podstawówkach nie stawia się stopni. Na koniec semestru dzieci dostają zwykle podsumowanie wyników w formie opisowej (school report). Na koniec roku szkolnego rodzice otrzymują obszerniejszy, bardziej szczegółowy raport.

Poziom nauczania początkowo jest wyższy niż w Polsce. Już czteroletnie maluchy uczą się czytania i pisania. 9-10 - latki poznają ułamki, podstawy geometrii i fizyki. Później jednak to się wyrównuje w porównaniu z polskimi dziećmi i u nastolatków nie widać już tak dużej różnicy.

Tym co rzuca się w oczy w angielskich szkołach jest dużo większy luz niż w szkołach polskich. W młodszych klasach dzieci są miłe, otwarte i ciekawe nowych osób, szybko nawiązują znajomości, więc nie ma tu wielu kłopotów. W starszych klasach, niestety, popularne jest coś, co tu zwie się bullying - napastowanie, znęcanie się nad daną osobą. Niekoniecznie może się to przytrafić nowemu przybyszowi, ale podobno zjawisko to jest tu znacznie bardziej rozpowszechnione niż w Polsce. Dlatego należy uczyć dzieci, żeby ze wszystkimi problemami natychmiast zgłaszały się do rodziców albo nauczycieli i w żadnym wypadku nie traktować tego jako donosicielstwa.

Jeśli więc obawiasz się jak to będzie, kiedy przeniesiesz się do Anglii z całą rodziną - nie martw się. W końcu wszyscy te kilkanaście lat w różnych szkołach spędziliśmy i ciągle żyjemy. A twoje dzieci, ze świetnym angielskim i brytyjskimi dyplomami, na pewno łatwiej znajdą później swoje miejsce i pracę w Zjednoczonej Europie.


Całość artykułu, w tym informacje praktyczne dotyczące zapisania dziecka do angielskiej szkoly na: www.polska-anglia.co.uk

Zobacz też:

Szkoła dla dziecka
Angielski system szkolnictwa
Zasiłek macierzyński
Child Tax Credit
Sure Start Maternity Grant
Child Benefit
Szkoła średnia

Formularze:
http://www.hmrc.gov.uk/menus/child_benefit.htm

Fora:
Z dziecmi do Anglii
Z dziecmi w Anglii
Polskie dziecko w angielskiej szkole


Ciekawostki:
Pomoc językowa. Polska asystentka zatrudniona w angielskiej szkole
Nauczanie w domu
Polska Szkoła w Londynie?
Polska Szkoła w Londynie
Krok po kroku do polskiej szkoły
Brytyjska szkoła z internetem

Angielski dla dzieci:
http://www.oup.com/elt/catalogue/isbn/48431?cc=p

poniedziałek, 22 stycznia 2007

"Co ja robię tu? Co ty tutaj robisz?" Polskie historie.

Nie ukrywajmy - Milton Keynes nie jest normalnym miastem. Kiedy w latach 70 rozpoczynano jego budowę, były tu jedynie pola uprawne. Po 40 latach istnienia liczy sobie 200 tys. mieszkańców. Betonowa pustynia, miasto rond i samochodów, czy może zielone miasto przyszłości? W angielskich mediach dyskusja na ten temat trwa. Ostatnim jej przejawem jest zadziwiająco ostra (jak dla mnie) reakcja prasy i mieszkańców na słowa brytyjskiego MP, Johna Gummera, który na swoim blogu pozwolił sobie wypowiedzieć kilka - niekoniecznie pochlebnych - słów o Milton Keynes. Poczytaj blog Johna Gummera.

A co my, jego polscy mieszkańcy, myślimy o tym mieście? Czy w ogóle czujemy się jego mieszkańcami? A może prawdą są słowa jednego z forumowiczów GW - że dla Polakow wyjeżdżających do UK nie jest istotne, w jakich warunkach żyją, bo i tak harują od rana do nocy? Czy liczy się dla nas tylko to, że jest tu taniej niż w Londynie? Czy może istotne są kluby nocne i "nie-angielskie" puby? Sławne Shopping Centre? A może ktoś chciał po prostu zobaczyć, czym jest to opisywane w podręcznikach architektury "nowe miasto"? Czy może przyjechał tu, bo ma dzieci a usłyszał o zielonych parkach i scieżkach rowerowych Milton Keynes?
Podziel się swoją historią, jeśli chcesz, pokaż swoje zdjęcia, zdjęcia swojej rodziny (czy mamy już może jakieś dzieci w MK?). Dlaczego tu przyjechałeś/przyjechałaś? Co cię tu trzyma? Czy lubisz to miasto, czy może jesteś tu tylko dlatego, że nie widzisz innej alternatywy? Co byś zmienił, co ci sie podoba? Czy naprawdę każdą wolną chwilę spędzasz na GG, Skypie lub w Polsce? A może odwrotnie, masz tu coraz szybciej rosnące grono przyjaciół i chcesz tu zostać na stałe?
Skomentuj nasze teksty lub prześlij swoją opowieść (i/lub zdjęcia) na info_mk@onet.eu Napisz! Pokaż się! Czekamy!